loader

Recenzja gry - Dreadlands (PC)

Uwielbiam dobre gry taktyczne. Te tytuły, jeśli są zrobione dobrze, są jak szachy na sterydach. Inną miłą rzeczą w tym szczególnym podgatunku gier strategicznych jest to, że większość z tych tytułów są oparte na kolei, co daje czas do myślenia i planowania. Teraz wiem, że niektórzy z was będą woleli gatunek RTS i całkowicie rozumiem dlaczego. Kochałem Starcraft 2 i Command & Conquer tak samo jak reszta z was, ale lubię pokój myślenia, że turowy tytuł daje ci lepiej. Gra, którą dzisiaj oglądamy jest z odmiany turowej i nazywa się Dreadlands. Dla mnie, jest to gra z dwóch połówek i wyjaśnię dlaczego w trochę.

Na tę szczególną eskapadę zabrałem ze sobą na przejażdżkę drugiego specjalistę od strategii z zespołu TVGB. Mój dobry przyjaciel Albert E. dorzuci swoje dziesięć groszy do mieszanki i zobaczymy, w czym się zgadzamy, a w czym nie.

W Dreadlands, bierzesz rolę jednej z trzech frakcji w post-apokaliptycznym romp do kontroli tytułowych Dreadlands, w którym gra jest ustawiona. Ten tytuł ma bardzo Mad Max rodzaj klimatu z tobą zaczyna się jako część małego, stosunkowo nieznanego gangu i budować stamtąd. Jest to dość RPG-heavy gra, która jest coś, co kocham. Wiele gier taktycznych zostawić historię w tle, aby skupić się na kluczowych elementów gry. To jest w porządku, ale daje styl więcej z gry planszowej czuć. Posiadanie ciągłej historii z dobrą ilością questów pobocznych, które łączą wszystko razem, zmienia styl na tyle, by być godnym uwagi.

Kontynuując punkt, który właśnie robiłem. Nawet gry taktyczne, które mają dobrą ilość fabuły często nie dają takiej swobody jak RPG. Co można znaleźć jest to, że wpadniesz w rutynę o trochę historii, robi poziom, trochę więcej historii, i tak dalej. To ma tendencję do uczynienia progresji dość liniowy. Zamiast tego, te gry mają tendencję do skupiania się na mechanicznym postępie w budowaniu jednostek, zdobywaniu umiejętności i tym podobnych. Nie ma tu jednak zbyt wiele prawdziwej przygody. Dreadlands daje Ci inne obszary na mapie do odwiedzenia. Niektóre z nich to najazdy na kryjówki gangów lub legowiska stworów, ale są też miasta do zbadania i spotkania, aby dodać trochę losowej pikanterii. To rozszerza świat, co jest zdecydowanie mile widziane.

Skupię się bardziej na mechanice w Dreadlands niż na fabule. Historia jest świetna, ale jest ogromna. Użyj mojej analogii do Mad Maxa i skrzyżuj ją z pierwszymi grami z serii Fallout i jesteś tam... tak jakby. Myślę, że powinniśmy się bardziej skupić na tym, jak gra się w nią gra. Jako że jest to przede wszystkim gra taktyczna, sposób w jaki się w nią gra jest o wiele ważniejszy niż cokolwiek innego.

Frakcja, którą grasz, nie jest tylko kosmetyczną rzeczą. Każda frakcja gra w nieco inny sposób. W mojej rozgrywce wcieliłem się w rolę Złomiarzy. Złomiarze to w zasadzie banda padlinożerców, którzy budują fajne rzeczy ze złomu. Przedmioty te są dość oczywiste w kartach taktyki, które dostajesz na początku każdego meczu. Dostajesz ich cztery i pochodzą one losowo z talii, którą zbierasz i budujesz w miarę upływu czasu. Dla Złomiarzy masz takie przedmioty jak miny złomowe, szczury bombowe i stacje mediglow, które leczą jednostki. Eksplodują one również, uszkadzając lub zabijając wspomniane jednostki, jeśli pozostaną w pobliżu zbyt długo.

 

Jest tu kilka ciekawych mechanik, które zmuszają cię do zmiany stylu gry w trakcie meczu. Broń w postapokaliptycznej scenerii nie jest niezawodna i ma szansę się zaciąć. To sprawia, że nie możesz zbyt długo uciekać i strzelać. Istnieje karta taktyki, aby naprawić zacięcia broni, ale z taktyki jest tylko raz na mecz dla każdej karty to niekoniecznie będzie pomóc w dłuższej perspektywie. Zestawy naprawcze będą wykonywać to samo zadanie, ale nie są w obfitości. Pociski są również rzadkie, co oznacza, że musisz uważać na ich ilość.

Z drugiej strony, rzucanie się w wir walki wręcz nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Po pierwsze, jeśli wylądujesz na otwartej przestrzeni i zostaniesz ostrzelany, prawdopodobnie zostaniesz przygwożdżony. Przyparte do muru jednostki tracą większość swoich akcji, więc możesz stworzyć z nich siedzącą kaczkę. Jednostki walczące wręcz stają się zablokowane do walki wręcz. Ma to sens, bo nie pozwalają im po prostu wyciągnąć broni i strzelić, ale także sprawiają, że inne jednostki strzelające w walce wręcz są niebezpieczne.

Z tym wszystkim, co właśnie wspomniałem, poziom trudności został dodany do Dreadlands, co naprawdę mi się podoba. Zbyt wiele gier taktycznych pokazuje, że polegasz na tych samych jednostkach, aby wygrać i trzymać się tej samej taktyki, aby zwyciężyć. Tutaj nie możesz tego zrobić, a gra zmusza cię do myślenia na bieżąco. Zasoby w Dreadlands są ograniczone, więc musisz zastanowić się, jak je wykorzystać. Będziesz zbierać złom, który jest potrzebny do ulepszania bazy i budowania rzeczy, a także pakiety medyczne, które... no cóż, są pakietami medycznymi. Możesz je wykorzystać sam lub dać je innym osadom, które znajdziesz podczas swojej podróży. To zwiększy Twoją pozycję w tych grupach i da Ci lepszy ekwipunek w ich sklepach. Będziesz również potrzebował blasku. Ten zasób pochodzi z misji polowania na blask (które są cholernie trudne) i jako nagrody za zadania. Ulepszenia bazy wymagają blasku, więc jest to bardzo rzadki towar, który prawdopodobnie będziesz musiał zabić.

Tak więc jest tu wiele do polubienia. Moje zastrzeżenia są bardziej drobiazgowe, szczerze mówiąc, i żaden z nich nie wpływa na grę. Po pierwsze, jest kilka błędów ortograficznych, które zauważyłem w scenariuszu. Ponieważ jest to gra w dużej mierze pisana, pomyślałbym, że dobra ortografia i gramatyka są naprawdę ważne. Pierwszy błąd, który zauważyłem był w jednym z ekranów otwarcia i to nie zrobić dla wielkiego pierwszego wrażenia. Nie jestem fanem dialogów w ogóle. Rozumiem, dlaczego Devs dokonali pewnych wyborów w sposobie tworzenia mowy, ale wiele z nich wydaje mi się wymuszonych i trochę mnie denerwuje. Nie ma żadnych części mówionych, które bym zauważył, a witanie się z postaciami niezależnymi daje tylko dziwne efekty dźwiękowe. To wszystko są drobne rzeczy w porównaniu do tego, co Dreadlands robi dobrze, ale myślę, że są wystarczająco denerwujące, aby zwrócić na nie uwagę.

 

Mój drugi prawdziwy problem z Dreadlands dotyczy łupów. Skrzynki z łupami można znaleźć na wielu mapach, ale ja czekałbym na nie aż do zakończenia bitwy. Nie zawsze łatwo się do nich dostać i często są puste. Być może zostało to zrobione, aby zwiększyć presję podczas walki, ale nie jestem pewien, czy podoba mi się pomysł bicia graczy bez nagrody. Przed opuszczeniem poziomu dostajesz wystarczająco dużo szans na zrobienie porządków i zdecydowanie zostawiłbym to do czasu zakończenia walki.

Wszystkie powyższe uwagi na bok, myślę, że Dreadlands to naprawdę solidny tytuł dla fanów strategii szukających czegoś nieco głębszego niż wiele gier taktycznych ma do zaoferowania. Ten tytuł gra dobrze i robi to, co robi poprawnie. Fani strategii i taktyki zdecydowanie mogą zrobić coś gorszego niż znaleźć Dreadlands na Steam i dać mu wir.

 

Wygląd i wrażenia: 7

Dźwięk i efekty: 5

Rozgrywka i fabuła: 7

 

Dreadlands to gra RPG dla tych, którzy mają dużo czasu i cierpliwości. Wszystko, od bitew, przez zdobywanie poziomów, aż po ulepszanie, będzie męczarnią. Jeśli jednak włożysz w to trochę pracy, doświadczysz wspaniałej gry, która ma wiele do zaoferowania w gatunku taktycznych RPG.

Bitwy w Dreadlands to przeciętna taktyczna gra RPG z wszystkimi konwencjonalnymi jednostkami, które prawdopodobnie znajdziesz w tym gatunku: czołgi, DPS i uzdrowiciele. Jednym z najlepszych elementów gry jest to, że prawie wszystkie jednostki nie są przypisane do walki wręcz lub na odległość; większość jednostek ludzkich może korzystać z obu rodzajów broni, w zależności od tego, jaki sprzęt posiadają. Jednakże, nadal musisz pamiętać, że w tej grze, konwencjonalne elementy taktycznej RPG nadal się utrzymują: uzdrowiciel nie będzie najlepszym atakującym w walce wręcz, a czołg nie powinien być tym, który zadaje obrażenia na odległość. Zastanawiasz się więc, dlaczego twórcy gry dali jednostkom taką wszechstronność.

 

 

Cóż, to dlatego, że bitwy najprawdopodobniej będą wymagały od Ciebie użycia zarówno dystansu, jak i walki wręcz wszystkich Twoich jednostek. Dzieje się tak dlatego, że w Dreadlands wszystkie bronie dystansowe to pistolety, które potrzebują kul. W post-apokaliptycznym świecie, naboje (i wszystkie zasoby) są rzadkością. Więc to sprawia, że broń może być użyta w bitwie tylko tak długo, jak długo masz naboje, co nie jest dużo. Ale co jeśli masz dużo pieniędzy i naboi, mówisz? Cóż, nadal będziesz musiał polegać na walce wręcz, ponieważ Dreadlands posiada element rozgrywki polegający na kryciu się na odległość i blokowaniu walki wręcz.

Pozwól, że wyjaśnię oba te elementy. Osłona dystansowa to dodatkowy modyfikator, który jednostka może uzyskać, chowając się za otoczeniem pola bitwy. Jednostka chowająca się za ścianą otrzyma znaczną redukcję szans na trafienie z broni palnej. Szansa na trafienie 70% może zostać zredukowana nawet o 35% i wydaje się, że przez większość czasu (przynajmniej podczas mojej gry), jednostki są bardziej narażone na chybienie strzału nawet przy 80% współczynniku trafienia. Blokada walki wręcz to element rozgrywki, który sprawia, że gdy zaangażujesz jednostkę, ma ona szansę zablokować przeciwnika do używania tylko broni do walki wręcz. To naprawdę daje jednostkom, które mogą używać tylko broni do walki wręcz (najczęściej są to bestie) równe szanse. Tak długo jak jednostka używająca tylko broni do walki wręcz jest w stanie szybko namierzyć cel, ma szansę na walkę.

 

 

Muszę pochwalić Dreadlands za te taktyczne elementy rozgrywki, ponieważ pozwalają one graczom znaleźć swój styl gry i szybko go zmienić w zależności od przeciwników na polu bitwy. Jeśli grasz przeciwko wrogom walczącym głównie na dystans, możesz zdecydować się na walkę wręcz, wykorzystując przy tym system osłony dystansowej. Z drugiej strony, jeśli grasz przeciwko głównie walce wręcz, możesz chcieć iść i kupić więcej zapasów pocisków, aby ich zestrzelić. Wszystko zależy od tego, co chcesz zrobić.

Jednak to właśnie te elementy sprawiają, że bitwy w Dreadlands są tak wciągające. Nie wygrasz po prostu strzelając do jednostek walczących wręcz, ponieważ SI (nawet na najniższych poziomach) wykorzysta otoczenie, aby upewnić się, że spudłujesz wiele swoich strzałów. Nie wygrasz również używając walki wręcz, ponieważ SI nagle użyje karty taktycznej, która otoczy się szczurami zdetonowanymi bombami, które mogą namierzyć twoje jednostki. Sprawi to, że przeciętna bitwa może zostać ukończona w 15 do 20 minut.

 

 

Co nie powinno być takie złe, skoro tak szybko zdobywasz kolejne poziomy, prawda? Cóż, to kolejny powód do zmartwień w Dreadlands. Podnoszenie poziomów i ulepszanie jest tak szybkie, że będziesz sfrustrowany. Zdobywanie doświadczenia, aby podnieść poziom swoich jednostek, polega na zabijaniu przeciwników, wygrywaniu bitew, a czasem, jeśli jesteś świadomy działań swoich jednostek, zdobywaniu dodatkowego doświadczenia za ukończenie wyzwań. Punkty doświadczenia są jednak rozdawane tak rzadko, że potrzeba trzech do czterech bitew, aby wyrównać poziom jednostki. Ulepszanie jednostek to ten sam problem; pieniądze i zapasy są wydawane poprzez plądrowanie zabitych przeciwników i skrytek na polu bitwy, a kiedy już są wydawane, to są to grosze. Czasami gra nawet trolluje cię (nie jestem pewien czy to glitch czy nie) i nie daje ci nic, kiedy plądrujesz skrytki.

Pod koniec dnia, Dreadlands ma wiele elementów rozgrywki, które zadowolą fanów gatunku taktycznych RPG i na pewno wyłączą zwykłych graczy. Systemy walki na odległość i walki wręcz sprawiają, że każda bitwa jest ekscytująca, ponieważ jeden styl gry nie rządzi wszystkimi. Jednak małe zwycięstwa w zdobywaniu poziomów i łupów mogą zniechęcić graczy.

 

Ogólnie: 6

Zobacz

Wow. Grałem w kilka szalonych gier w przeszłości (patrzę na ciebie Castle Crashers), ale nigdy w coś tak czysto chaotycznego jak Guntastic. I, przed założeniami są wykonane pozwól mi tylko powiedzieć, to była zabawa chaotyczne, nie wściekły chaotyczne. Guntastic to multiplayer, one-shot-one-kill arena brawler, gdzie koncentruje się na usunięciu innych graczy tak szybko, jak to...

Postanowiłem zrecenzować tę grę nie tylko jako gracz, ale także jako wielki fan wrestlingu, wielki fan wrestlingu lat 90-tych i GINORMOUS WWF Wrestlemania 2000/No Mercy for the N64 fan. Zakładam, że to właśnie ta osoba będzie potencjalnie najbardziej zainteresowana tą grą. Oznacza to, że ta recenzja będzie zawierała kilka kalamburów i odniesień do pro-wrestlingu, Ooh yeah dig it!...

Rozbawiło mnie, gdy w opisie "o tej grze" Everhooda znalazło się stwierdzenie "spodziewaj się niespodziewanego". Na szczęście grałem (i recenzowałem) w grę, na którą Everhood ma duży wpływ: kultowy klasyk Undertale. (Czy teraz, gdy minęło już pięć lat, jest to jeszcze klasyk?) Tak więc, nieco spoilerując, wiedziałem, czego mogę się spodziewać recenzując tę grę. W...